4 października 2015

Honorowy Dawca Energii FORTUM

Kiedy kilka miesięcy temu Anna Kaczmarska napisała do mnie z zapytaniem, czy nie chciałbym przyłączyć się do akcji HDEF, nie miałem pojęcia jak wciągnie mnie rywalizacja prowadzona w jej ramach. Pięć miast "walczących" ze sobą za pomocą nóg, rowerów i kijków. Brzmi zachęcająco. ;)

Gdy włączałem się do gry, Zabrze było na 3 miejscu z olbrzymią stratą do lidera. Ekipa z Bytomia zdawała się być całkowicie poza naszym zasięgiem. Przyznam, że nie wierzyłem w to, że zdołamy dogonić będącą na 2 miejscu Częstochowę. Czas pokazał, jak bardzo myliłem się wątpiąc w nasze możliwości.

Wraz z upływem czasu skracaliśmy dystans do rywali. Wyniki były kapitalne. Rowerzyści zabrzańscy wyprzedzali w swojej klasie wszystkich. Deklasowali wręcz. Biegaczom szło troszkę gorzej. ;) Choć mieliśmy po swojej stronie ultramartończyków, maratończyków i innej maści wariatów, ciężko było dotrzymać kroku bytomskiej ekipie, której siłą napędową stanowili mocni zawodnicy z Miechowickiej Grupy Biegowej

Kluczem do sukcesu stało się ściągnięcie do drużyny biegaczy, którzy nie zawsze byli związani ze Śląskiem. Nawet w Wielkiej Brytanii pracowała na nasz wspólny sukces świetna ekipa. Siłą rozpędu udało nam się wyprzedzić Częstochowę. Rozpoczęła się pogoń za mocnym Bytomiem. Nie sprzyjał nam kalendarz imprez. 

Szczególnie obawialiśmy się Półmaratonu w Bytomiu, który miał swój start w drugiej połowie września. Uznaliśmy, że to będzie kluczowy moment. Jeżeli uda nam się zminimalizować straty, wygramy. I tak się stało. Zawodnicy, którzy nie mogli wystartować w zawodach poszli, polecieli lub pojechali mocne treningi. Sam pobiegłem 25 km wynikające zresztą z mojego planu przygotowań do maratonu. Bytom nie wypracował praktycznie żadnej przewagi, mimo rekordowej ilości Wh. 

Przez kolejne dni zdarzała się wielokrotna zmiana na powadzeniu. Wszyscy dzielnie walczyli. Ostatecznie jednak to Zabrze zakończyło rywalizację na 1 miejscu z przewagą niecałych 300 000 Wh. Jak na skalę osiągniętych wyników, różnica między 1 i 2 miejscem jest niewielka. 

Czapki z głów przed postawą zawodników z Bytomia, którzy walczyli do końca.

Podsumowując, wygenerowałem 40 735 Wh pokonując w tym czasie 462 km biegiem i około 30 rowerem. Dało mi to 144 miejsce w całej Polsce i 31 wśród biegaczy cisnących dla Zabrza.                                            

Na koniec chciałbym szczególnie podziękować kilku osobom, które na moją prośbę włączyły się do akcji. Dali z siebie bardzo dużo, choć nie wszyscy są związani ze Śląskiem. 
Olbrzymie wyrazy szacunku dla Justyny, Jacka, Krzyśka, Mateusza, Michała

Jesteście wielcy! Dziękuję Wam bardzo za pomoc! 

Nasza walka zaowocowała czekiem na 30 000 złotych od firmy FORTUM dla zabrzańskiej Fundacji Twój Everest

Brawo MY!!! :)

4 komentarze:

  1. Przemek bardzo dziękuję za opis naszej drogi do wygranej. Do dzisiaj zadziwia mnie to, że tyle osób - w tym Ty - zupełnie mi nieznanych przed akcją, często nawet nie mieszkających w Zabrzu, tak życzliwie reagowało na moje prośby, a nawet po dołączeniu do grupy pozyskiwało nowe osoby :-) Dla mnie ta akcja to dowód na to, że warto walczyć o realizację marzeń, nawet wówczas gdy wydają się nie do zdobycia i że zawsze znajdą się osoby, które zechcą pomóc. Dziękuję wszystkim, którzy nam pomogli i gratuluję innym miastom, startującym w tej rywalizacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega Frajda ,dzieki Przemku za zaproszenie ! Ileeee Ty zrobiłes Energi OMG !!! Brawo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci dziękuję za pomoc moja droga. Każdy z nas dołożył cegiełkę. Być może bez jednej z tych cegiełek cała konstrukcja by się zawaliła. Każdy z nas był ważny i każdy zasłużył na gratulacje i podziękowania. :)

      Usuń